Wiózł w kabinie ciągnika dziecko. Miał prawie 2 promile alkoholu we krwi
Autor: Paweł Auguff Publikacja: Dzisiaj, 26 sierpnia (12:33) Skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie 26-letniego mężczyzny, który mając prawie 2 promile alkoholu we krwi jechał ciągnikiem z podpiętym wozem drogą wojewódzką 835, o czym informuje Komenda Powiatowa Policji w Biłgoraju na Podkarpaciu. Ustalono, że pijany kierowca wiózł ze sobą 10-letnie dziecko.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek po południu na drodze wojewódzkiej 835. Po godzinie 17 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju otrzymał zgłoszenie o kierowcy ciągnika, który prawdopodobnie był pod wpływem alkoholu.
Mężczyzna jechał trasą Tarnogród–Sieniawa. Do ciągnika miał podłączony wóz konny. Osoby, które jechały za nim, zauważyły, że kierowca poruszał się niebezpiecznie.
Zgłaszający powiedział policjantowi, że mężczyzna jedzie „zygzakiem”.
Kierowca przewoził dziecko
W pewnym momencie kierowca zjechał na pobocze. Zapytał wtedy mieszkańców Rzeszowa, którzy jechali za nim, dlaczego nagrywają go telefonem. Odpowiedzieli, że podejrzewają, iż jest pijany, i dlatego powiadomili policję.
Na miejsce przyjechali policjanci z biłgorajskiej drogówki. Ustalili, że 26-letni kierowca przewoził w kabinie ciągnika 10-letnie dziecko. Badanie potwierdziło, że mężczyzna był pijany. Miał prawie 2 promile alkoholu we krwi.
Dziecko przekazano pod opiekę rodziny. Policjanci zatrzymali prawo jazdy kierowcy i przygotowali dokumenty dla sądu.
Kierowcy grozi kara
Mężczyźnie grozi do 3 lat więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów nawet na 15 lat oraz kara finansowa.
Sekcja: Polska
Więcej artykułów
- BLIK zablokuje niektóre płatności. Nowe zasady już od września
- Katowice odetchną. Dwukierunkowy ruch wraca na Mikołowską
- „Inaczej uznamy, że działał w imieniu Kaczyńskiego”. KO ostro o spotkaniu Moskala z Kralem
- Sondaż wyborczy w Krakowie. Wysoki odsetek niezdecydowanych
- Skazany w aferze „łowców skór” chciał skrócenia kary. Sąd podjął decyzję
- Religia będzie wliczana do średniej na świadectwie? MEN odpowiada biskupom