Dziś po polsku.

Pasażerowie mogli utknąć na lotnisku. Pilot podjął kontrowersyjną decyzję

- Samolot jest za ciężki, nie możemy zabrać całego bagażu - powiedział kapitan lotu ze Skiatos do Neapolu. Chwilę potem wybuchła zażarta dyskusja między nim a pasażerami.

Jeszcze przed startem samolotu z greckiej wyspy Skiatos do Neapolu pojawiły się problemy. Z powodu silnego wiatru i krótkiego pasa startowego start był ryzykowny. Decyzja pilota o wyładowaniu części bagażu groziła utknięciem pasażerów na lotnisku, ponieważ część z nich mogła nie wejść na pokład.

Kapitan zdecydował, że część bagaży pasażerów zostanie wyładowana i nadana później innym lotem. O sprawie napisał portal Il Fatto Quotidiano.

Mamy problemy z wydajnością. Z powodu wiatru oraz krótkiego pasa startowego na Skiatos nie możemy zabrać wszystkich osób i całego bagażu.

Samolot był za ciężki

Kapitan tłumaczył, że lepiej zostawić bagaże niż pasażerów. Gdyby nie zdecydował się na wyładowanie części bagażu, niektóre osoby nie mogłyby wejść na pokład i mogłyby utknąć na lotnisku.

W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych słychać protesty pasażerów. Niektórzy zarzucali załodze, że wcześniej pozwoliła zabrać zbyt dużo bagażu. Ich zdaniem można było ograniczyć liczbę miejsc. Inni bali się, że ich rzeczy zaginą i nie uda się ich odzyskać.

Słuchajcie, to ja tu dowodzę. Rozumiemy się? Jeśli ktoś nie chce zostać na pokładzie, pozwolę mu wysiąść.

Lot do Neapolu zakończył się brawami

Pasażerowie pytali, dlaczego nie podzielono ich między dwa samoloty. Kapitan przyznał, że rozważano takie rozwiązanie, ale ostatecznie wybrano mniejsze zło.

Wpuściłem was wszystkich na pokład, żebyście mogli wrócić do Neapolu, ale nie mogę zabrać całego bagażu. Wyładuję więc bagaże. Kto chce wysiąść albo nie chce oddać bagażu, ten wysiada.

Ostatecznie dyskusja zakończyła się brawami dla kapitana.

Sekcja: Świat

Więcej artykułów