Dziś po polsku.

„Recepty śmierci” znikną z aptek. Zmiany od 13 września

Już 13 września 2026 roku polski system ochrony zdrowia czeka prawdziwa rewolucja. Tego dnia w życie wchodzą nowe, rygorystyczne zasady sprawdzania recept refundowanych.

13 września 2026 roku zaczną obowiązywać nowe zasady sprawdzania recept refundowanych. Każda recepta, która nie będzie spełniać wymagań technicznych, nie zostanie przyjęta przez system. Ministerstwo Zdrowia nie planuje przesunięcia tego terminu. Zmiany mają pomóc w walce z tak zwanymi „receptami śmierci”.

Koniec błędów w dawkowaniu

Do tej pory do systemu trafiało wiele recept wystawionych niezgodnie z zasadami. Część z nich zawierała bardzo wysokie i niebezpieczne dawki leków. Jak podaje rynekzdrowia.pl, farmaceuci ostrzegają, że gdyby nowe reguły obowiązywały już teraz, system zaakceptowałby tylko około 5 procent recept.

Największy problem dotyczył dawkowania. Na wielu receptach nie zapisano go w sposób, który pozwala systemowi obliczyć, na ile dni wystarczy lek. W takiej sytuacji pacjent mógł otrzymać bardzo dużą, a czasem niebezpieczną ilość leku. Przykładem była recepta na 500 opakowań antybiotyku z dawką 40 ampułek dziennie. Na innej recepcie w miejscu dawkowania wpisano „Behemot1”.

Jakie będą nowe zasady?

Od 13 września każda recepta refundowana będzie musiała zawierać szczegółowe informacje: czas trwania leczenia, dokładne dawkowanie oraz wielkość opakowania zgodną z Rejestrem Produktów Leczniczych. System odrzuci dokument, który nie będzie spełniał tych wymagań.

Celem zmian jest większe bezpieczeństwo pacjentów, ograniczenie wydawania leków na zapas oraz zmniejszenie liczby błędów. Ministerstwo Zdrowia informuje, że placówki medyczne i dostawcy oprogramowania mieli trzy lata na przygotowanie się do nowych zasad.

To odpowiedni okres, żeby placówki dopasowały swoje systemy gabinetowe – mówi serwisowi Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji MZ.

Obawy farmaceutów

Farmaceuci obawiają się, że wiele recept nie będzie można zrealizować. Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, ocenia, że bez prawidłowego dawkowania apteki mogłyby zrealizować tylko 5 procent recept.

Jeżeli decyzja będzie taka, że recepta nie może zostać zrealizowana, bo nie ma dawkowania, to dzisiaj będzie realizowanych tylko 5 procent recept – alarmuje Marek Tomków.

Farmaceuci prosili, aby w wyjątkowych sytuacjach mogli wydać do czterech opakowań leku. Ministerstwo ustaliło jednak limit dwóch opakowań.

Błędna recepta nie przejdzie przez system. Lekarz dostanie informację, że musi poprawić dokument. Oznacza to, że farmaceuci nie będą już musieli przejmować odpowiedzialności za błędy na receptach.

Zmiany dla dostawców oprogramowania

Nowe przepisy oznaczają także nowe zadania dla firm, które dostarczają medyczne oprogramowanie. Do tej pory ten rynek był prawie nieuregulowany. Powodowało to problemy i konflikty między lekarzami a farmaceutami.

Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że systemy gabinetowe muszą być gotowe na nowe wymagania. Okres pobłażania dla nieprawidłowych recept ma się zakończyć 13 września.

Sekcja: Polska

Więcej artykułów