Do Państwowej Inspekcji Pracy wpływa coraz więcej zgłoszeń o nieprawidłowościach - donosi Dziennik Gazeta Prawna. Prym wiodą skargi na dyskryminację w miejscach pracy.
Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) kontroluje, czy pracodawcy przestrzegają prawa pracy. Skargi pracowników pomagają jej wykrywać problemy. Z danych wynika, że zatrudnieni częściej zgłaszają możliwe naruszenia swoich praw.
Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, w pierwszym półroczu 2026 roku do PIP wpłynęło 775 zgłoszeń o dyskryminacji w pracy. W całym 2023 roku było ich 659. Gazeta podaje, że w 2026 roku liczba takich zgłoszeń może wynieść 2 tysiące lub więcej.
W tym samym okresie 2025 roku PIP otrzymała 546 zgłoszeń. Oznacza to wzrost o 40 procent. W 2024 roku liczba skarg wyniosła 378.
Zdaniem ekspertów nie oznacza to pogorszenia sytuacji w firmach, ale większą gotowość pracowników do reagowania – podaje „DGP”.
Dane PIP pokazują również, czego dotyczą zgłoszenia. W 2026 roku pracownicy najczęściej skarżyli się na dyskryminację ze względu na płeć przy ustalaniu wynagrodzenia.
Samo zgłoszenie nie oznacza jednak, że inspekcja uzna je za zasadne. W tym roku PIP uznała za zasadne 72 zgłoszenia. Kolejne 119 spraw nadal jest rozpatrywanych.
Pracownik, który był dyskryminowany, może domagać się od pracodawcy odszkodowania i zadośćuczynienia. PIP może też nałożyć grzywnę za złamanie przepisów.
Jeśli dyskryminacja jest złośliwa lub uporczywa, sprawa może być uznana za przestępstwo z Kodeksu karnego. W takiej sytuacji grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.
Sekcja: Gospodarka