Zamawiał posiłki na cudze adresy. 300 pizz na nazwisko polityka
Składał zamówienia na posiłki za tysiące złotych, a w komentarzach zamieszczał groźby wobec polityków. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości prowadzi śledztwo w sprawie uporczywego nękania oraz gróźb.
Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości prowadzi śledztwo w sprawie uporczywego nękania i gróźb. Nadzoruje je Prokuratura Okręgowa w Szczecinie.
Podejrzany mężczyzna miał zamawiać posiłki za tysiące złotych, wskazując jako odbiorców między innymi osoby ze świata polityki i mediów. Zamówienia były składane z płatnością przy odbiorze, ale nie były opłacone.
W opisach zamówień znajdowały się informacje znane tylko odbiorcom lub ich bliskim. Były tam też groźby, między innymi uprowadzenia dziecka, podpalenia kancelarii notarialnej i spowodowania wypadku drogowego.
Zamówienia w Szczecinie i innych miastach
Posiłki zamawiano głównie na adresy w Szczecinie. Czasem dotyczyły też Wrocławia, Krakowa i Warszawy.
Wartość jednej dostawy przekroczyła 37 tysięcy złotych. Innym razem mężczyzna zamówił 300 pizz. Części zamówień nie zrealizowano, ponieważ restauracje nie miały technicznych możliwości ich przygotowania, na przykład tak dużej liczby pizz.
Podejrzany został aresztowany
Funkcjonariusze CBZC i Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie zatrzymali mężczyznę w jego miejscu zamieszkania.
Podczas przeszukania zabezpieczyli nośniki danych i urządzenia, które miały służyć do składania fałszywych zamówień. Sąd zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na dwa miesiące. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.
Sekcja: Polska
Więcej artykułów
- Żubr wbiegł pod auto. Kierowca cały, zwierzę nie przeżyło
- Afera wokół raportu „Polaków Portret Własny”. Fundacja odcina się od umowy z ministerstwem
- "Wprowadził polską literaturę w nowy wymiar". Zmarł pisarz Ignacy Karpowicz
- Ignacy Karpowicz nie żyje. Wybitny pisarz i tłumacz miał 50 lat
- Deepfake z Karolem Nawrockim obiegło sieć. Jest głos z ministerstwa
- Incydent nad Krakowem. Musieli zamknąć lotnisko w Balicach