Wzmożona aktywność wojskowa w Rosji. Odpalą „latający Czarnobyl”?
Autor: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 24 sierpnia (16:46) Rosja prawdopodobnie przygotowuje się do następnej serii prób międzykontynentalnego pocisku manewrującego 9M730 Buriewiestnik, znanego jako „latający Czarnobyl” - pisze portal The Barents Observer. Na archipelag Nowa Ziemia przerzucono samoloty służące do monitorowania startów, a w rejonie poligonu odnotowano ruch jednostek morskich.
Rosja prawdopodobnie przygotowuje kolejną serię testów międzykontynentalnego pocisku manewrującego 9M730 Buriewiestnik, nazywanego „latającym Czarnobylem”. Poinformował o tym portal The Barents Observer.
Na archipelag Nowa Ziemia wysłano samoloty, które mogą obserwować starty rakiet. W okolicy poligonu zauważono też ruch statków wojskowych.
Samoloty i zamknięte niebo
The Barents Observer, powołując się na grupę analityczną AviVector, podał, że 22 i 23 sierpnia na lotnisku Rogaczowo na Nowej Ziemi pojawiły się dwa samoloty Ił-976 SKIP. Nowa Ziemia to grupa rosyjskich wysp na Oceanie Arktycznym.
Ił-976 SKIP to samoloty używane do dowodzenia i pomiarów podczas testów. Mogą odbierać dane z pocisku i obserwować próby rakietowe.
Na lotnisku wylądował też samolot wczesnego ostrzegania A-50U. Zdjęcia satelitarne pokazują również cztery samoloty transportowe An-26 oraz śmigłowce. Miały one przewozić wojskowy personel na poligon Pankowo, zbudowany specjalnie do testów pocisku 9M730 Buriewiestnik.
W zeszłym tygodniu Rosja wydała komunikat NOTAM i ograniczyła loty w części przestrzeni powietrznej blisko Nowej Ziemi. Podobne ograniczenia wprowadzano w poprzednich latach przed testami „latającego Czarnobyla”.
Zauważono także ruch statków na Morzu Barentsa i Morzu Karskim. Według portalu mogą one obserwować lot pocisku, sprawdzać, czy spadł do morza, oraz odzyskiwać jego części po teście.
Analitycy podkreślają jednak, że większa aktywność nie oznacza na pewno szybkiego startu. Może być częścią ćwiczeń albo przygotowań technicznych. Sezon testów na Nowej Ziemi zwykle trwa od sierpnia do października.
Eksperymentalny napęd jądrowy
9M730 Buriewiestnik to pocisk manewrujący, który według Rosji może przenosić głowicę jądrową. Ma też eksperymentalny napęd jądrowy. Władimir Putin po raz pierwszy publicznie pokazał ten projekt w 2018 roku i przedstawił go jako broń o prawie nieograniczonym zasięgu.
W latach 2017–2019 Rosja przeprowadziła 13 testów Buriewiestnika. Wszystkie zakończyły się niepowodzeniem. W październiku 2025 roku szef rosyjskiego sztabu generalnego gen. Walerij Gierasimow powiedział, że podczas udanej próby pocisk przeleciał 14 tysięcy kilometrów w około 15 godzin.
Norweski wywiad wojskowy poinformował później, że obserwował ten test z daleka. Rosja nie opublikowała jednak nagrania startu ani danych, które pozwoliłyby niezależnie sprawdzić podane informacje.
Program budzi obawy z powodu ryzyka skażenia radioaktywnego. W 2019 roku, podczas wydobywania z morza części systemu rakietowego, doszło do eksplozji w rejonie Nionoksy nad Morzem Białym. Zginęło pięciu specjalistów Rosatomu, a w pobliskim Siewierodwińsku na pewien czas wzrósł poziom promieniowania.
Sekcja: Świat
Więcej artykułów
- USA uderzają w Kanadę. „Nie będzie już traktowana jak państwo”
- Wydało się, co znajduje się 18 metrów pod ziemią. Tajny bunkier pokrzyżuje plany Trumpa?
- Hakerzy zaatakowali Norwegię. Doszło do awarii cyfrowych usług publicznych
- „Będziemy nasilać presję, dopóki Rosja nie przestanie zabijać”
- Katastrofa lotnicza na Węgrzech. Myśliwiec runął na ziemię
- Sześć państw UE, w tym Polska, alarmuje w sprawie cen energii