Dziś po polsku.

Wydało się, co znajduje się 18 metrów pod ziemią. Tajny bunkier pokrzyżuje plany Trumpa?

W Białym Domu funkcjonuje podziemny bunkier , którego budowę zlecono po atakach z 11 września 2001 roku. Ukończony podczas prezydentury Baracka Obamy obiekt ma zapewnić bezpieczeństwo prezydentowi USA w sytuacjach kryzysowych.

Pod Białym Domem działa podziemny bunkier. Jego budowę zlecono po atakach z 11 września 2001 roku, a obiekt ukończono podczas prezydentury Baracka Obamy. Ma on chronić prezydenta USA w sytuacjach kryzysowych.

Bunkier znajduje się 18 metrów pod ulicą. Można do niego zjechać prywatną windą. Ma zapas żywności na miesiąc i własny system wentylacji. Konstrukcja ma chronić przed różnymi zagrożeniami, także przed wybuchem broni masowego rażenia.

Nowy obiekt zastąpił Prezydenckie Centrum Operacji Awaryjnych z czasów II wojny światowej. Centrum chroniło między innymi Franklina D. Roosevelta. Podczas ataków Al-Kaidy w 2001 roku schronili się tam pierwsza dama Laura Bush i wiceprezydent Dick Cheney.

Spór o nową salę balową

Prezydent Donald Trump od miesięcy mówi, że planowana sala balowa za 600 milionów dolarów jest potrzebna ze względów bezpieczeństwa. Byli urzędnicy, cytowani przez „The Washington Post”, uważają jednak, że obecny bunkier już spełnia wszystkie wymagania ochrony prezydenta.

Według nich argumenty obecnej administracji są bardzo podobne do tych, które uzasadniały budowę bunkra po 2001 roku. Dlatego pojawiają się pytania, czy nowa inwestycja jest potrzebna.

„Projekt modernizacji skrzydła wschodniego jest nierozerwalnie związany z bezpieczeństwem prezydenta, terenu Białego Domu i kluczowej infrastruktury ochronnej” – powiedział rzecznik Białego Domu Davis Ingle.

Ingle wskazał na niedawne wydarzenia, między innymi udaremniony atak podczas historycznej gali UFC Freedom 250. Jego zdaniem potrzebne są nowe zabezpieczenia, w tym konstrukcje odporne na drony i porty dla dronów.

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego

Ostateczną decyzję w sprawie projektu ma podjąć Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych. Sędzia naczelny John Roberts pozwolił na dalsze prace do czasu rozpatrzenia odwołania. W odwołaniu wskazano, że inwestycja wymaga zgody Kongresu.

Sąd okręgowy i federalny sąd apelacyjny uznały, że projekt powinien poprzeć większość członków Izby Reprezentantów i Senatu. Zrobiono jednak wyjątek dla planowanego podziemnego kompleksu wojskowego.

Z dokumentów sądowych wynika, że kompleks jest gotowy w 65 procentach. Przy budowie pracuje 250 osób, przez 20 godzin na dobę i siedem dni w tygodniu.

Trump krytykuje przeciwników projektu

Trump nazwał sprzeciw wobec inwestycji „nielojalnością”. Skrytykował też National Trust for Historic Preservation, organizację chroniącą zabytki w Waszyngtonie, która złożyła pozew do sądu.

Prezydent zasugerował, że działania organizacji mogą zagrażać bezpieczeństwu narodowemu. Według niego pozew ujawnił szczegóły wojskowych funkcji planowanej sali balowej.

„Powiedziałem im, że problemem z pozwem jest to, że mamy w tej sali balowej wiele wojskowych rzeczy, które nie powinny być ujawnione. Ale teraz są ujawnione, więc cały świat o nich wie” – powiedział Trump w Gabinecie Owalnym.

Sekcja: Świat

Więcej artykułów