Dziś po polsku.

"Blef" Marcina Romanowskiego. Media wskazują, gdzie może się ukrywać, jest nowy trop

Prokuratura Krajowa uważa, że pobyt w Naddniestrzu to blef poszukiwanego Marcina Romanowskiego - pisze w poniedziałek Rzeczpospolita. Jak czytamy, nie ma dowodów na to, że były wiceminister sprawiedliwości przebywa w prorosyjskiej części Mołdawii.

Dziennikarze „Rzeczpospolitej” ustalili, że list, który w pierwszej połowie sierpnia trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie, wysłano z miasta Bendery. Wcześniej wiele wskazywało, że dokument podpisany odręcznie przez byłego wiceministra sprawiedliwości nadano w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza.

Taką informację przekazał między innymi premier Donald Tusk. Powiedział, że służby innych państw z regionu potwierdziły z dużym prawdopodobieństwem pobyt Marcina Romanowskiego w Tyraspolu.

„Służby innych państw z regionu, z którymi współpracujemy, potwierdziły nam tę informację, że pan Romanowski znajduje się na 99 procent [...] w Naddniestrzu, w Tyraspolu” — powiedział Donald Tusk.

Marcin Romanowski we wniosku o list żelazny napisał, że przebywa w Mołdawii, w regionie Naddniestrza. Zapowiedział, że chce dobrowolnie stawiać się przed sądem i brać udział w postępowaniu.

„Jedyną przeszkodą w moim powrocie jest uzasadniona obawa, że po przyjeździe do Polski zostanę zatrzymany i tymczasowo aresztowany” — napisał Romanowski.

Sekcja: Świat

Więcej artykułów