Nie żyje Tim Curry. Aktor miał 80 lat
Brytyjski aktor Tim Curry, znany z kultowych ról zarówno na scenie, jak i na ekranie, zmarł w wieku 80 lat w swoim domu w North Hollywood. Artysta, który przez dekady zachwycał widzów niepowtarzalnym talentem i charyzmą, pozostawił po sobie niezatarte ślady w historii popkultury.
Brytyjski aktor Tim Curry, znany z kultowych ról zarówno na scenie, jak i na ekranie, zmarł w wieku 80 lat w swoim domu w North Hollywood. Artysta, który przez dekady zachwycał widzów niepowtarzalnym talentem i charyzmą, pozostawił po sobie niezatarte ślady w historii popkultury.
Tim Curry (fot. LUCY NICHOLSON/AFP)
Początki kariery – od West Endu do Broadwayu
Urodzony 19 kwietnia 1946 roku w Wielkiej Brytanii, Tim Curry od najmłodszych lat wykazywał niezwykły talent sceniczny. Jego kariera rozpoczęła się na deskach londyńskiego West Endu , gdzie w 1968 roku zagrał w oryginalnej produkcji musicalu „Hair”. Co ciekawe, aby zdobyć tę rolę, Curry zmyślił swoje doświadczenie zawodowe i członkostwo w związku aktorów.
Curry wielokrotnie powracał na scenę, występując zarówno w Londynie, jak i na Broadwayu. W 2004 roku wcielił się w postać Króla Artura w musicalu „Spamalot”, zdobywając uznanie publiczności i krytyków. W trakcie swojej kariery trzykrotnie był nominowany do nagrody Tony oraz dwukrotnie do Laurence Olivier Award.
Przełomowa rola w „The Rocky Horror Picture Show”
Największą sławę przyniosła mu rola ekscentrycznego doktora Frank-N-Furtera w kultowym filmie „The Rocky Horror Picture Show” z 1975 roku . Postać ta na zawsze wpisała się w historię kina, a Curry powracał do niej wielokrotnie, zarówno na scenie, jak i w telewizyjnych remake’ach.
Jedną z najbardziej pamiętnych ról telewizyjnych Curry’ego była kreacja przerażającego klauna Pennywise’a w miniserialu „To” na podstawie powieści Stephena Kinga. W 2009 roku mogliśmy go oglądać w filmie „Kevin sam w Nowym Jorku”, gdzie wcielił się w postać pana Hectora.
Wśród jego licznych ról znalazły się również występy w takich produkcjach jak „Annie”, „Polowanie na Czerwony Październik”, „Wyspa Skarbów Muppetów”, „Spotkanie Rodziny Addamsów” czy „Straszny film 2”.
Życie prywatne i walka z chorobą
W 2012 roku Tim Curry przeszedł poważny udar, po którym poruszał się na wózku inwalidzkim. Choć ograniczył swoją aktywność zawodową, nie zrezygnował całkowicie z pracy – skupił się na projektach dubbingowych i okazjonalnych występach publicznych. W 2016 roku powrócił do „The Rocky Horror Picture Show” w roli narratora w telewizyjnym remake’u.
Curry nigdy się nie ożenił i nie miał dzieci. Był znany z ogromnej życzliwości i poczucia humoru, które zachował nawet w obliczu choroby.
W październiku 2025 roku Tim Curry pojawił się na specjalnym pokazie „The Rocky Horror Picture Show” w Hollywood Forever Cemetery, gdzie spotkał się z tłumem wiernych fanów. W tym samym miesiącu ukazały się jego wspomnienia zatytułowane „Vagabond”, w których opisał dzieciństwo, młodość oraz dekady pracy na scenie i ekranie.
Sekcja: Kultura
Więcej artykułów
- Węgry w żałobie. Nie żyje Peter Nadas, wybitny pisarz
- Dolly Parton we wspomnieniach gwiazd. „Odważna i błyskotliwa”, „Łączyła ludzi”
- Flintstonowie powrócą na ekrany? Za projektem stoi Ryan Gosling
- Twarz pełna tajemnic. Co kryją blizny częstochowskiej Madonny?
- Dolly Parton nie żyje. Ikona muzyki country odeszła w wieku 80 lat
- Ricky Martin w nietypowej roli. „Jestem niezwykle dumny”