Dziś po polsku.

Są nowe regulaminy miejskich tężni. Nie ma w nich ostrzeżenia o zanieczyszczonej solance

O zanieczyszczonej solance urzędnicy wiedzieli od 2021 roku , jednak opinia publiczna dowiedziała się o tym dopiero cztery lata później. Na szeroko opisywany w mediach temat zareagował Główny Inspektor Sanitarny, który na podstawie badań inspekcji wydał zalecenia i wzór regulaminu dla wszystkich tego typu instalacji w Polsce.

Urzędnicy wiedzieli o zanieczyszczonej solance od 2021 roku. Opinia publiczna dowiedziała się o tym dopiero cztery lata później. Główny Inspektor Sanitarny (GIS) zareagował na informacje szeroko opisywane w mediach. Na podstawie badań inspekcji przygotował zalecenia i wzór regulaminu dla takich instalacji w całej Polsce.

GIS potwierdził, że miejskie tężnie nie są opisane w przepisach. Nie są urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego w rozumieniu ustawy z 28 lipca 2005 roku o lecznictwie uzdrowiskowym, uzdrowiskach i obszarach ochrony uzdrowiskowej oraz o gminach uzdrowiskowych (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1135).

Tylko w prawdziwych tężniach uzdrowiskowych w wodzie używanej do inhalacji nie może być zanieczyszczeń mikrobiologicznych.

Miejskie tężnie jako obiekty rekreacyjne

Nowy regulamin nazywa miejskie tężnie „obiektami małej architektury wodnej z użyciem m.in. solanki, niebędącymi urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego”. Przewiduje zakaz wprowadzania zwierząt, wchodzenia do mis z solanką i dotykania solanki.

Zachęcamy, aby korzystać z obiektu zgodnie z przeznaczeniem i go nie niszczyć – wyjaśnia Łukasz Pawlik, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej.

Według GIS miejskie tężnie pełnią dziś funkcje dekoracyjne i rekreacyjne. W krakowskim regulaminie znalazło się także zalecenie dotyczące czasu inhalacji. Pobyt w takim obiekcie nie powinien trwać dłużej niż 45 minut. Zalecana jest sesja 30-minutowa.

Regulamin zaleca również konsultację z lekarzem przed skorzystaniem z instalacji. Nie informuje jednak mieszkańców, że w solance i aerozolu mogą znajdować się bakterie kałowe.

To nie znaczy, że bakterie kałowe występują tam zawsze – mówi dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie. Dodaje jednak, że istnieje zagrożenie, dlatego regulamin zaleca konsultację z lekarzem.
Przygotowaliśmy regulamin zgodnie z wytycznymi Głównego Inspektora Sanitarnego. Otrzymaliśmy także szczegółowy wzór. Nie dodawaliśmy kolejnych informacji, ponieważ obecna wersja regulaminu jest już bardzo obszerna – przyznaje Łukasz Pawlik.

Dziennikarze zapytali Głównego Inspektora Sanitarnego, dlaczego wzór regulaminu nie zawiera informacji o możliwym zanieczyszczeniu bakteriami. Do czasu publikacji artykułu GIS nie odpowiedział.

Bakterie wykryto w setkach próbek

Od pięciu lat naukowcy badają solankę i aerozol wokół wszystkich trzech krakowskich tężni. Zbadali kilkaset próbek. W każdej znaleźli bakterie Escherichia coli (pałeczka okrężnicy) oraz Enterococcus faecalis (paciorkowiec kałowy).

Dlatego nie zgadzam się z dyrektorem Zarządu Zieleni Miejskiej, który twierdzi, że bakterie te nie występują stale – mówi prof. dr hab. inż. Katarzyna Wolny-Koładka z Katedry Mikrobiologii i Biomonitoringu Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Według naukowczyni jedyną bakterią, której nie znaleziono we wszystkich próbkach, była Clostridium perfringens (laseczka zgorzeli gazowej). Podobne zanieczyszczenia w innych tężniach wykrywał również Główny Inspektor Sanitarny.

Korzystanie odbywa się na własną odpowiedzialność

W regulaminie, podobnie jak we wzorze GIS, zapisano, że przebywanie przy obiekcie z solanką odbywa się na własną odpowiedzialność. Prof. Katarzyna Wolny-Koładka uważa, że może to oznaczać przeniesienie odpowiedzialności na użytkowników. Jej zdaniem dlatego regulamin zaleca konsultację inhalacji z lekarzem.

Szczególnie narażone są osoby starsze, dzieci, osoby z chorobami układu oddechowego i astmatycy.

Te osoby mogą mieć obniżoną odporność, a więc są bardziej narażone na zakażenie. Bakterie kałowe mogą powodować problemy z układem pokarmowym. Mogą też prowadzić do chorób układu oddechowego, szczególnie u osób leczących się pulmonologicznie – tłumaczy ekspertka.

Reakcja na kontakt z tymi patogenami zależy od odporności konkretnej osoby.

Sekcja: Polska

Więcej artykułów