Afera Zondacrypto: Radosław P. ponownie doprowadzony do prokuratury
Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 28 sierpnia (11:52) Prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława P. w piątek przed południem ponownie doprowadzono do delegatury Prokuratury Krajowej w Katowicach. Poprzedniego dnia został zatrzymany w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto i usłyszał zarzuty.
W piątek przed południem Radosław P., prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, ponownie trafił do delegatury Prokuratury Krajowej w Katowicach. Dzień wcześniej został zatrzymany w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto. Usłyszał wtedy zarzuty.
Zarzuty i przesłuchanie
Prokuratura zarzuca Radosławowi P. płatną protekcję oraz działanie na korzyść części wierzycieli kosztem innych, gdy groziła niewypłacalność. Za pierwszy zarzut grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Za drugi można dostać grzywnę, ograniczenie wolności albo do dwóch lat więzienia.
Prokurator przerwał wczoraj przesłuchanie podejrzanego Radosława P. z powodu późnej pory. Przesłuchanie będzie dziś kontynuowane – poinformowała rano Prokuratura Krajowa w serwisie X.
W czwartek rano funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali Radosława P. Następnie przewieźli go do katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej, który prowadzi śledztwo w sprawie Zondacrypto.
Po południu zamaskowani funkcjonariusze wyprowadzili Radosława P. z samochodu i doprowadzili go na przesłuchanie. Dziennikarze zapytali go, czy czuje się ofiarą. Odpowiedział, że „bardzo dużą”. Dodał: „Polityka, polityka, polityka. Zobaczymy, co z tego będzie. Zobaczymy, kto jest winny”.
W piątek po północy, po przedstawieniu zarzutów i przesłuchaniu, Radosław P. opuścił budynek katowickiej prokuratury.
Informacje o pieniądzach i wpływach
W czwartek wieczorem TVN24 podał, że w czasie problemów Zondacrypto Radosław P. odzyskał całość zainwestowanych pieniędzy. Według tych informacji został potraktowany lepiej niż inni klienci, których wypłaty zablokowano.
Według TVN24 zarzut płatnej protekcji może dotyczyć powoływania się przez Radosława P. na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz obietnicy załatwienia sprawy dla szefa Zondacrypto Przemysława Krala.
Zegarek wart 40 tys. euro
W poniedziałek Wirtualna Polska i TVN24 opublikowały wyniki wspólnego śledztwa. Według dziennikarzy Radosław P. miał dostać od Przemysława Krala między innymi zegarek wart 40 tys. euro i inne prezenty. Miały być one zapłatą za pomoc w sprawie problemów giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Radosław P. powiedział TV Republika, że sam zapłacił za zegarek. Przemysław Kral miał mu tylko pomóc w jego zakupie.
Na początku kwietnia media informowały, że Zondacrypto może mieć poważne problemy z pieniędzmi. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, wykazała, że rezerwy bitcoinów giełdy spadły o 99 procent. Dziennikarze poinformowali też, że użytkownicy mają problemy z wypłatą środków.
Śledztwo w sprawie Zondacrypto
Prokuratura Regionalna w Katowicach rozpoczęła śledztwo w sprawie Zondacrypto w połowie kwietnia. Dotyczy ono oszustw na dużą kwotę i prania brudnych pieniędzy. Do tej pory wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o możliwych przestępstwach.
Na początku sierpnia śledztwo połączono z postępowaniem dotyczącym zaginięcia założyciela giełdy, Sylwestra Suszka. Zaginął on w 2022 roku. Połączone śledztwo prowadzi obecnie wydział Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Od października 2025 roku Zondacrypto była sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W kwietniu 2026 roku Radosław P. poinformował, że jeśli do końca miesiąca nie wpłynie kolejna część pieniędzy, komitet zakończy umowę sponsorską. 30 kwietnia zdecydowano o usunięciu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie.
Sekcja: Polska
Więcej artykułów
- Remont obwodnicy Krakowa rusza w poniedziałek. Sprawdź, gdzie będą utrudnienia
- Dobre i złe wieści dla kierowców. Są ceny paliw na weekend
- Romanowski chciał azylu w ZEA? Mecenas Lewandowski: Nie wiedziałem o tym
- Ponad 650 przestępstw. 41-latek oferował fikcyjny wynajem domków letniskowych
- Samolot miał wylecieć później, a odleciał wcześniej. „Około 130 pasażerów” zostało w Poznaniu
- „To było poza mną”. Adwokat odpiera zarzuty ws. Krala i Romanowskiego