Samolot miał wylecieć później, a odleciał wcześniej. „Około 130 pasażerów” zostało w Poznaniu
Na lotnisku Poznań-Ławica na początku tygodnia doszło do zamieszania przy organizacji lotu linii Ryanair. „Głos Wielkopolski” opisuje historię pasażerów, którzy nie wylecieli na wakacje, bo samolot, który miał być opóźniony, dostał pozwolenie na lot wcześniej niż planowano.
Pasażerowie mieli polecieć z Poznania do Girony we wtorek o godzinie 18:50. Ryanair poinformował ich jednak, że lot będzie opóźniony. Samolot wystartował z Ławicy około godziny 3:00 w środę, ale niedługo później musiał wrócić na lotnisko.
Pasażerowie ponownie wylądowali w Poznaniu około godziny 3:30. W samolocie i na lotnisku panował duży stres. Zdenerwowani byli także członkowie załogi.
Około godziny 3:30 wylądowaliśmy ponownie w Poznaniu – powiedziała jedna z pasażerek w rozmowie z dziennikarzami lokalnego dziennika.
Pasażerowie dowiedzieli się, że lot przełożono na godzinę 14:00. Mogli też zrezygnować z podróży i otrzymać zwrot kosztów albo zmienić lot bez dodatkowej opłaty. Ryanair miał poinformować ich, że nie zapewni noclegu, ale zwróci jego koszt, jeśli pasażerowie sami zarezerwują hotel.
Zdziwienie na lotnisku
Część osób, które chciały polecieć do Girony, przyjechała na lotnisko o godzinie 10:00. Na miejscu pasażerowie dowiedzieli się, że samolot odleciał już około tej godziny.
Ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu dowiedzieliśmy się, że samolot odleciał już około godziny 10. Z informacji, które otrzymaliśmy, wynikało, że na pokładzie zabrakło około 130 pasażerów, którzy – tak jak my – przyjechali na lotnisko zgodnie z wcześniejszą informacją przewoźnika – przekazała jedna z pasażerek.
Wyjaśnienia Ryanaira
Ryanair wyjaśnił, że samolot miał drobną usterkę. Z tego powodu pierwotnie przesunięto lot, a później zmieniano jego godzinę. Przewoźnik poinformował, że samolot został dopuszczony do lotu wcześniej, niż przewidywano. Dlatego rejs do Girony rozpoczął się o godzinie 10:00, a nie o 14:00.
Linia lotnicza zapewniła, że wysłała pasażerom wiadomości e-mail i SMS-y o zmianie godziny. Miało to nastąpić o godzinie 5:46 rano. Jedna z pasażerek twierdzi jednak, że nie wszyscy otrzymali SMS-y. W aplikacji nadal widniała informacja, że lot odbędzie się o godzinie 14:00.
Osoby, które nie zdążyły na lot o godzinie 10:00, mogły bezpłatnie zmienić bilety. Zdaniem jednej z pasażerek nie rozwiązało to jednak problemu.
Część pasażerów, w tym również ja, nie skorzysta z wcześniej opłaconych wakacji oraz lotów powrotnych. Oznacza to dla nas duże straty finansowe, dodatkowe koszty i rezygnację z zaplanowanych urlopów – powiedziała pasażerka.
Sekcja: Polska
Więcej artykułów
- Romanowski chciał azylu w ZEA? Mecenas Lewandowski: Nie wiedziałem o tym
- Afera Zondacrypto: Radosław P. ponownie doprowadzony do prokuratury
- Ponad 650 przestępstw. 41-latek oferował fikcyjny wynajem domków letniskowych
- „To było poza mną”. Adwokat odpiera zarzuty ws. Krala i Romanowskiego
- Karol Nawrocki zawetował trzy ustawy, cztery podpisał
- Dofinansowanie turnusów rehabilitacyjnych PFRON. Od września nowe kwoty