Co najmniej 30 osób nie żyje w wyniku osunięcia się zwałów śmieci na wysypisku w stolicy Gwinei, Konakry. Władze obawiają się, że bilans ofiar jeszcze wzrośnie – pod rumowiskiem mogą bowiem znajdować się kolejne osoby.
Co najmniej 30 osób zginęło po osunięciu się śmieci na wysypisku w Konakry, stolicy Gwinei. Władze obawiają się, że pod gruzami mogą być kolejne ofiary.
Do tragedii doszło w niedzielę rano. Silny deszcz spowodował zawalenie się części składowiska Dar Es Salam, największego otwartego wysypiska w mieście.
Śmieci zasypały pobliskie domy i prowizoryczne chaty. Służby, ratownicy i ciężki sprzęt od razu rozpoczęli akcję ratunkową.
Jedna z mieszkanek powiedziała dziennikarzom, że w osuwisku zginęło jej pięcioro dzieci.
Straciłam wszystkie moje dzieci. Jedyne, co mogę zrobić, to zaufać Bogu.
Kilka dni przed tragedią władze nakazały ewakuację ludzi mieszkających obok wysypiska. Obawiały się właśnie takiego zdarzenia. Część osób opuściła domy, ale według lokalnych źródeł wiele zostało na miejscu.
Wysypisko Dar Es Salam miało zostać zamknięte w dniu katastrofy. Minister administracji terytorialnej i decentralizacji Dienabou Touré zapewniła, że pozostałe rodziny zostaną przeniesione w bezpieczniejsze miejsca.
Ludzie mieszkający przy wysypisku od dawna ostrzegali przed zagrożeniem. Aktywista Abou Hamza powiedział agencji AFP, że mieszkańcy organizowali protesty i zapraszali urzędników, ale ich problem nie został potraktowany poważnie.
Dziś, po tej tragedii, obwiniam państwo, bo nie podjęło odpowiednich działań, mimo wcześniejszych obietnic.
Gwinea ma duże złoża surowców mineralnych, między innymi boksytu, żelaza, złota i diamentów. Mimo to 43,7 proc. mieszkańców żyje poniżej krajowej granicy ubóstwa, według Banku Światowego. Około 3,7 miliona osób musi przeżyć za mniej niż 4,20 dolara dziennie.
Sekcja: Świat