List żelazny z fałszywego adresu? Nowe fakty w sprawie Marcina Romanowskiego
Prokuratura nie potwierdza, by Marcin Romanowski przebywał w Naddniestrzu, a śledztwo w sprawie jego miejsca pobytu nabiera coraz więcej wątpliwości. Najnowsze ustalenia "Rzeczpospolitej" rzucają nowe światło na sprawę byłego wiceministra sprawiedliwości, który stara się o list żelazny.
Prokuratura nie ma dowodów, że Marcin Romanowski przebywa w Naddniestrzu. Były wiceminister sprawiedliwości stara się o list żelazny.
12 sierpnia RMF FM podało jako pierwsze, że Marcin Romanowski jest w Tyraspolu. To stolica Naddniestrza, separatystycznego regionu Mołdawii, który jest blisko związany z Rosją.
„Służby innych państw z regionu, z którymi współpracujemy, potwierdziły nam te informacje, że pan Romanowski znajduje się na dziewięćdziesiąt dziewięć procent w Naddniestrzu, w Tyraspolu” – powiedział premier Donald Tusk przed posiedzeniem rządu.
Według „Rzeczpospolitej” prokuratura nie ma jednak żadnego potwierdzenia, że polityk jest w Naddniestrzu. Romanowski miał podać adres w Tyraspolu, ale śledczy ustalili, że znajduje się tam pusty plac.
List żelazny, o który stara się Romanowski, wysłano nie z Tyraspola, ale z Bendery. To inna miejscowość w Mołdawii.
Brak danych o przekroczeniu granic
„Rzeczpospolita” podała, że prokuratura jest przeciwna przyznaniu Romanowskiemu listu żelaznego. Oparła tę decyzję na informacjach służb z Mołdawii, Rumunii i Ukrainy.
Według danych tych służb osoba o imieniu i nazwisku Marcin Romanowski nie przekraczała granic tych państw w ostatnich latach. Polityk twierdzi, że używa paszportu wystawionego na inną tożsamość. To mogłoby wyjaśniać brak jego danych w rejestrach.
Prokuratura uważa jednak, że w ten sposób Romanowski próbuje uniknąć odpowiedzialności. Śledczy mają też wątpliwości, czy jego informacje są wiarygodne.
Nie ma także pewności, czy wniosek o list żelazny naprawdę napisał Romanowski. Ani sąd, ani prokuratura nie dostały formalnego wniosku o oryginał listu i koperty. Służby działały w tej sprawie nieformalnie.
Pieczęć na kopercie wskazuje na Bendery, a nie na Tyraspol. Prokuratura nie chce szybko potwierdzać pobytu Romanowskiego w Naddniestrzu. Obawia się, że mogłoby to doprowadzić do uchylenia Europejskiego Nakazu Aresztowania i ułatwić politykowi ucieczkę.
Sekcja: Polska
Więcej artykułów
- PiS z najniższym poparciem od lat. Zaskakujące wyniki nowego sondażu
- Śmiertelne pobicie w Krakowie. Zatrzymano podejrzanych
- Składy zatrzymały się tuż przed zderzeniem. Chwile grozy na torach w Kielcach
- Polacy krytycznie o kandydaturze Czarnka. Są wyniki nowego sondażu
- Żubr wbiegł pod auto. Kierowca cały, zwierzę nie przeżyło
- Afera wokół raportu „Polaków Portret Własny”. Fundacja odcina się od umowy z ministerstwem