Palili domy i atakowali cywilów, nie żyje wiele osób. Koszmar na Haiti
Opracowanie: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 24 sierpnia (20:32) Co najmniej 30 mieszkańców zginęło podczas nocnego ataku uzbrojonego gangu w Kenscoff na południowych obrzeżach stolicy Haiti, Port-au-Prince. Napastnicy podpalali domy, zaatakowali kościół i - według organizacji praw człowieka - dopuszczali się także porwań oraz gwałtów.
Co najmniej 30 mieszkańców zginęło w nocnym ataku uzbrojonego gangu w Kenscoff, na południowych obrzeżach stolicy Haiti, Port-au-Prince. Liczba ofiar może wzrosnąć.
Burmistrz Kenscoff Jean Massillon poinformował, że napastnicy weszli do miejscowości późnym wieczorem w niedzielę. Mieli zabijać przypadkowych ludzi i podpalać ich domy.
Gang spalił też jeden z kościołów. Lokalne organizacje praw człowieka mówią również o masowych zabójstwach, gwałtach i porwaniach.
Jean Massillon powiedział, że trudno ustalić ostateczną liczbę zabitych, ponieważ dostęp do miejsca ataku i komunikacja są utrudnione. Nieznana liczba osób jest uznawana za zaginione.
Podejrzenia wobec Viv Ansanm
Władze Kenscoff podejrzewają, że za atakiem stoi gang Viv Ansanm. W ubiegłym roku administracja USA uznała tę grupę za zagraniczną organizację terrorystyczną.
Agencja AP poprosiła o komentarz rzecznika wspieranych przez ONZ międzynarodowych Sił Zwalczania Gangów (GSF), ale nie otrzymała odpowiedzi.
Międzynarodowe siły policyjne są na Haiti od późnej jesieni ubiegłego roku. Mają pomagać miejscowym służbom w walce z gangami. W czasie tej misji w atakach zginęło co najmniej trzech kenijskich policjantów.
Gangi kontrolują dużą część stolicy
Według szacunków grupy przestępcze kontrolują około 70 procent Port-au-Prince. ONZ podała, że w pierwszej połowie tego roku w atakach gangów zginęło ponad 3,1 tysiąca osób, a blisko 1,2 tysiąca zostało rannych.
W całym 2025 roku przemoc gangów zabiła na Haiti ponad 5,6 tysiąca osób. Ponad 2,2 tysiąca osób odniosło obrażenia, a blisko 1,5 tysiąca zostało porwanych.
Przemoc gangów paraliżuje Haiti od 2018 roku. Z tego powodu około 1,5 miliona ludzi musiało opuścić swoje domy w różnych częściach kraju.
Na 13 grudnia zaplanowano wybory prezydenckie i parlamentarne. Będą to pierwsze takie wybory na Haiti od ponad dekady. Trwa rejestracja wyborców, ale eksperci cytowani przez AP ostrzegają, że głosowanie może być bardzo trudne z powodu kryzysu bezpieczeństwa.
Sekcja: Świat
Więcej artykułów
- Skandal na szwedzkim uniwersytecie. Ekspertka od etyki AI oskarżona o oszustwo
- Ponad 120 km, 196 mostów i 55 tuneli. Oto najpiękniejsza trasa kolejowa Europy
- Piorun uderzył w matkę i jej 2-letnią córkę. Obie zmarły
- Londyn się zgadza. Kijów otrzyma kluczową technologię
- Armenia zrywa z Rosją? Erywań chce dołączyć do Unii Europejskiej
- Rewolucja w turystyce. Ten kraj zdetronizuje Francję