Co Rosja planuje wobec NATO? Analitycy przedstawiają kilka hipotez
Opracowanie: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 28 sierpnia (11:16) Rosja może testować spójność NATO nie poprzez pełnoskalową wojnę, lecz ograniczoną operację wymierzoną w jedno z państw Sojuszu Atlantyckiego - ocenia Instytut Studiów nad Wojną. Analitycy twierdzą, że celem Kremla miałoby być sprawdzenie, czy państwa członkowskie zdołają podjąć wspólną decyzję o obronie zaatakowanego kraju.
Opracowanie: Cezary Faber. Publikacja: 28 sierpnia, godz. 11:16.
Rosja może sprawdzić, czy NATO jest jednością, przez ograniczony atak na jedno państwo Sojuszu, a nie przez dużą wojnę. Tak uważa Instytut Studiów nad Wojną (ISW). Według analityków Kreml chciałby zobaczyć, czy państwa NATO podejmą wspólną decyzję o obronie zaatakowanego kraju.
Rosyjscy żołnierze podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa, 09.05.2026 r.; fot. IMAGO/Ekaterina Shtukina/Imago Stock and People.
Według najnowszego raportu amerykańskiego think tanku ISW, który powołuje się na ostrzeżenia amerykańskiego wywiadu, możliwym celem Rosji mogą być przede wszystkim Estonia, Łotwa lub Litwa.
Nie inwazja, ale ograniczony atak
ISW podkreśla, że taki atak nie musiałby wyglądać jak rosyjska inwazja na Ukrainę. Moskwa mogłaby przeprowadzić punktowy atak rakietowy, użyć dronów albo wysłać niewielkie siły lądowe na terytorium państwa NATO.
Zdaniem analityków taki scenariusz miałby przede wszystkim wywołać kryzys polityczny w NATO i utrudnić wspólne podejmowanie decyzji. Najważniejsze byłoby pytanie, czy Sojusz jednomyślnie uruchomiłby artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Ten artykuł przewiduje wspólną obronę, gdy zaatakowane zostanie jedno z państw członkowskich.
Jeśli w odpowiedzi na lokalny incydent państwa członkowskie nie zdołają jednomyślnie uruchomić artykułu 5, całkowicie zniszczy to wiarygodność gwarancji bezpieczeństwa Sojuszu bez konieczności prowadzenia wojny na dużą skalę – wskazał ISW.
Ostrzeżenie miało paść w Moskwie
Według doniesień medialnych dyrektor CIA John Ratcliffe miał przekazać ostrzeżenie podczas spotkań w Moskwie. Rozmawiał tam z szefem rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego Siergiejem Naryszkinem oraz z przedstawicielami Federalnej Służby Bezpieczeństwa.
ISW ocenił, że sposób i pilny charakter tej wizyty mogą oznaczać, iż USA mają informacje o zagrożeniu, które może pojawić się w najbliższym czasie.
Kreml odrzuca oskarżenia o przygotowywanie ataku. ISW uważa jednak, że takie zaprzeczenia mogą być częścią wojny kognitywnej, czyli działań mających wpływać na sposób myślenia i decyzje przeciwnika. W podobny sposób Moskwa zaprzeczała planom ataku na Ukrainę na przełomie 2021 i 2022 roku. Według think tanku mogło to uśpić czujność Zachodu.
Państwa bałtyckie apelują o czujność
Władze Estonii, Łotwy i Litwy apelują, aby poważnie traktować ryzyko prowokacji ze strony Rosji. Jednocześnie podkreślają, że do tej pory nie zauważono koncentracji rosyjskich wojsk w pobliżu granic tych państw.
ISW zaznacza, że Kreml może celowo przedstawiać swoje zamiary w sposób niejasny. Według think tanku ma to wywoływać strach, utrudniać NATO decyzje dotyczące samoobrony oraz ograniczać dalszą pomoc wojskową państw Zachodu dla Ukrainy.
Sekcja: Świat
Więcej artykułów
- Ponury rekord wojny. Kijów bezlitośnie ostrzeliwany przez Rosjan
- „Gotowanie żaby”. Tak Rosja eskaluje konflikt z Europą
- Oto nowy król Norwegii. Kim jest Haakon VIII?
- Śmierć króla i potężna wpadka Norwegów. To nie tak miało być
- Atak Rosji na cele w Ukrainie. Zginęło co najmniej 8 osób
- Trump zmienia nazwę jeziora Ontario. Premier Kanady odpowiedział wprost