Dziś po polsku.

„Te miesiące będą krytyczne”. Ostrzeżenie Donalda Tuska przed Rosją

Opracowanie: Piotr Gądek Publikacja: Dzisiaj, 28 sierpnia (21:49) Premier Donald Tusk stwierdził, że są sygnały, iż Rosja szykuje się bardzo poważnie do eskalacji napięcia, „zarówno w wojnie z Ukrainą, jak i w całym regionie”. „Musimy być przygotowani na różne ewentualności (…), te najbliższe siedem, osiem miesięcy będzie krytyczne” – powiedział szef rządu podczas Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie.

Premier Donald Tusk powiedział podczas Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie, że są sygnały o poważnych przygotowaniach Rosji do zwiększenia napięcia. Może ono dotyczyć wojny z Ukrainą oraz całego regionu.

Musimy być przygotowani na różne ewentualności. Najbliższe siedem, osiem miesięcy będzie krytyczne – powiedział Tusk.

Podczas piątkowego spotkania premier został zapytany o wizytę dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie. Ratcliffe odwiedził stolicę Rosji we wtorek. Według dziennika „Wall Street Journal” miał ostrzec Rosję przed próbą ataku na państwa NATO. Serwis Politico podał, że ostrzeżenie mogło dotyczyć państw bałtyckich.

Nie mogę się za bardzo rozgadać, ale jesteśmy w stałym kontakcie z szefostwem CIA. Nie jesteśmy zaskakiwani informacjami o działaniach szefa CIA. Uprzedzano nas także o potrzebie pilnej rozmowy na możliwie najwyższym szczeblu polsko-amerykańskim – odpowiedział Tusk.

Tusk: Rosja może zwiększyć napięcie

Zdaniem premiera niektóre informacje dotyczące bezpieczeństwa muszą pozostać poufne. Najważniejszych spraw nie trzeba jednak ukrywać.

Wiele tygodni temu powiedziałem, że istnieje realne zagrożenie, iż Rosja zdecyduje się na poważną prowokację albo nawet ograniczony atak na jedno z państw Traktatu Północnoatlantyckiego. Wielu komentatorów mówiło wtedy, że zwariowałem – powiedział Tusk.

Premier podkreślił, że jego wcześniejsze słowa były uzasadnione. Jego zdaniem sygnały o możliwych działaniach Rosji są znane publicznie od wielu tygodni. Rosja może przygotowywać się do zwiększenia napięcia w wojnie z Ukrainą oraz w całym regionie. Dla Rosji kluczowe mają być jesień i zima.

To nie są tajemnice, bo te rzeczy można rozpoznać – powiedział premier.

Tusk mówił, że służby mogą rozpoznawać przygotowania Rosji, na przykład do mobilizacji. Według dość zgodnych ocen różnych służb Rosja chce zmobilizować 600 tysięcy żołnierzy. Premier ocenił, że w obecnej sytuacji gospodarczej Rosji byłoby to bardzo duże przedsięwzięcie.

Oni nie mają być zmobilizowani do działań pokojowych. Dlatego musimy być przygotowani na różne ewentualności. Najbliższe siedem, osiem miesięcy będzie krytyczne – podkreślił Tusk.

Ważny moment wojny Rosji z Ukrainą

Premier powiedział też, że wojna Rosji z Ukrainą znajduje się w punkcie zwrotnym. Czasami wydaje się, że Ukraina zdobywa strategiczną przewagę, a kilka dni później widać, że ryzyko jej przegranej jest nadal realne.

Ścisła współpraca w NATO, szczególnie między Europą, Stanami Zjednoczonymi i Polską, może odegrać kluczową rolę – podkreślił Tusk.

Tusk powiedział, że relacje osobiste między nim a Donaldem Trumpem mogą nie być najlepsze. Dodał jednak, że Amerykanie uważają Polskę za najbliższego sojusznika.

Będziemy robili wszystko i robimy wszystko, aby NATO nie było tylko na papierze, ale działało naprawdę. Jestem zdecydowanym zwolennikiem zasady NATO: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – powiedział premier.

Tusk odniósł się także do możliwego ataku Rosji na Estonię. Jego zdaniem Polska powinna wtedy szybko i zdecydowanie reagować. Polska powinna być wśród państw, które będą naciskały na NATO, aby odpowiedziało natychmiast i stanowczo.

Gdyby Rosja zaatakowała Estonię, bylibyśmy pozbawieni wyobraźni, gdybyśmy powiedzieli, że nie reagujemy. Inaczej my będziemy następni w kolejce – mówił Tusk.

Premier powtórzył, że Rosja może być agresorem wobec państw NATO. Jego zdaniem państwa Sojuszu muszą działać razem i być całkowicie zjednoczone.

Sekcja: Polska

Więcej artykułów