Autor: Renata Gaweł Publikacja: Dzisiaj, 24 sierpnia (10:18) 92 km/h w terenie zabudowanym, przejazd na czerwonym świetle, jazda pod prąd i ucieczka przed policyjnym patrolem – tak wyglądał pościg, do którego doszło kilka dni temu w Markach pod Warszawą. 29-letni kierowca Skody nie zatrzymał się do kontroli i stwarzał poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Kilka dni temu w Markach pod Warszawą 29-letni kierowca Skody uciekał przed policją. Jechał 92 km/h w miejscu, gdzie można jechać najwyżej 50 km/h. Nie zatrzymał się do kontroli i stwarzał zagrożenie dla innych osób na drodze.
W miniony czwartek policjanci z Wołomina zauważyli w Markach Skodę, która jechała za szybko. Dali kierowcy sygnał, aby się zatrzymał, ale mężczyzna go zignorował i zaczął uciekać.
Podczas ucieczki kierowca przejechał przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Wjechał też na pas dla samochodów jadących z przeciwnej strony. Inni kierowcy musieli zjechać na pobocze. Mężczyzna przejechał również przez podwójną linię ciągłą.
Takie zachowanie stanowiło poważne zagrożenie nie tylko dla policjantów prowadzących pościg, ale przede wszystkim dla przypadkowych kierowców i innych osób znajdujących się na drodze - mówią policjanci.
Po kilku kilometrach, w Stanisławowie Pierwszym na drodze nr 632, kierowca chciał skręcić w prawo. Stracił panowanie nad samochodem, zjechał na pobocze i uderzył w baner reklamowy.
Policjanci zatrzymali 29-latka i zbadali jego oddech alkomatem. Okazało się, że prowadził po użyciu alkoholu.
Funkcjonariusze ustalili też, że mężczyzna nie miał prawa jazdy. Skoda nie miała ważnego ubezpieczenia OC. O jego przyszłości zdecyduje sąd.
Sekcja: Polska