Dziś po polsku.

Europoseł KO zwrócił się do wyborców PiS. "Chciałem was przeprosić"

Bartosz Arłukowicz zwrócił się do wyborców PiS i przeprosił ich za to, co dzisiaj robi z nimi ta partia. - Bardzo przepraszam za wszystkich PiS-owców całą Polskę - dodał w czwartkowej Debacie Gozdyry europoseł Koalicji Obywatelskiej.

Bartosz Arłukowicz powiedział te słowa krótko przed końcem czwartkowej „Debaty Gozdyry”. Europoseł Koalicji Obywatelskiej zwrócił się wtedy do wyborców PiS.

Wiem, że nie musicie nas, czyli Koalicji Obywatelskiej, lubić i macie własne poglądy polityczne. Szanuję tę różnicę. Chciałem jednak przeprosić państwa za to, co politycy PiS robią dzisiaj z wami.

Zdaniem Arłukowicza działacze partii Jarosława Kaczyńskiego regularnie obrażają Polaków. Polityk powiedział, że dzieje się to każdego dnia i każdej minuty.

To, co oni wam robią, jest naprawdę przykre. Bardzo przepraszam za wszystkich PiS-owców całą Polskę.

Spotkanie na Ibizie

W środę Wirtualna Polska i TVN24 poinformowały, że polityk PiS Michał Moskal spotkał się na Ibizie z Przemysławem Kralem, szefem upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Do tej sprawy w studiu Polsat News odniósł się europoseł Arłukowicz.

Trzeba ponosić odpowiedzialność za swoje czyny i za to, co robi Moskal. Dla mnie to wstyd, że Kaczyński jest takim tchórzem, że boi się wyjść przed kamerę i powiedzieć, co o tym wszystkim myśli.

Arłukowicz rozmawiał wtedy z Anną Zalewską z PiS. Sugerował, że Jarosław Kaczyński mógł wiedzieć o wyjeździe Moskala. Powiedział, że politycy mają asystentów i że trudno mu sobie wyobrazić wyjazd asystenta w ważnej publicznej sprawie bez wiedzy przełożonego.

Jeśli Moskal pojechał tam bez wiedzy Kaczyńskiego, powinniście wyrzucić go z partii i z pracy. Jeśli Kaczyński wiedział, będziecie musieli wyrzucić Kaczyńskiego, a to będzie dużo trudniejsze.

Spór o pomoc dla powodzian

Na słowa Arłukowicza odpowiedziała Anna Zalewska. Wspomniała o spółce Skarbu Państwa, którą zarządza mąż Moniki Wielichowskiej. Powiedziała, że Wielichowska zajmowała się pieniędzmi przeznaczonymi dla powodzian.

Myślę, że razem możemy złożyć deklarację, że będziemy pilnować i sprawdzać, co stało się z tymi pieniędzmi.

W sierpniu media poinformowały, że spółka Agroreg, kierowana przez Rafała Wielichowskiego, była liderem konsorcjum. Konsorcjum dysponowało 210 milionami złotych rządowej pomocy dla powodzian z Dolnego Śląska. Partnerem programu była Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego.

Wcześniej pojawiały się informacje o nieprawidłowościach przy przekazywaniu pieniędzy dla powodzian. Wirtualna Polska opisała, że ponad 4,5 miliona złotych pomocy z KARR trafiło do trzech podmiotów z jednej wsi pod Jelenią Górą.

Jedna z tych spółek miała należeć do męża Anny Konieczyńskiej, wiceprezes KARR. Drugą zarządzał sąsiad państwa Konieczyńskich. Trzecim podmiotem, który otrzymał pieniądze, była lokalna telewizja. Przez pewien czas Agroreg prowadził nabór wniosków o pożyczki dla przedsiębiorców poszkodowanych w powodzi.

Sekcja: Polska

Więcej artykułów