Dziś po polsku.

Eksplozja w Petersburgu. Wojskowy zginął w zamachu

Jedna osoba zginęła, a druga została ranna w wyniku eksplozji samochodu, do której doszło w czwartkowy poranek w Petersburgu - podał portal fontanka.ru. Rosyjskie służby poinformowały, że ofiara to wysoki rangą wojskowy., który podróżował razem ze swoją żoną.

Do zdarzenia doszło w czwartkowy poranek przy ulicy Kolpińskiej, w dzielnicy Sławianka w Petersburgu. Samochód eksplodował w pobliżu sklepu spożywczego.

Według świadków samochód marki Geely wybuchł, gdy małżeństwo wyjeżdżało z domu.

Kiedy usłyszeliśmy wybuch, pomyśleliśmy, że to dron. Rozejrzeliśmy się i zobaczyliśmy eksplodujący samochód — powiedział jeden ze świadków.

W samochodzie mógł znajdować się ładunek wybuchowy

Portal fontanka.ru podał, że wstępne ustalenia wskazują na wybuch improwizowanego ładunku umieszczonego w samochodzie. Mężczyzna, który siedział za kierownicą, zginął. Według portalu był pułkownikiem rosyjskich sił powietrznych i obrony powietrznej.

Żona mężczyzny została ranna i trafiła do szpitala. Lekarze walczą o jej życie.

Informację o śmierci wojskowego potwierdził Komitet Śledczy w Petersburgu. W komunikacie opublikowanym na Telegramie poinformowano, że zmarły był żołnierzem jednej z jednostek wojskowych. Jego żona również została ranna i otrzymuje pomoc medyczną.

Ekspert AviVector, który monitoruje ruchy rosyjskiego lotnictwa, twierdzi, że ofiarą był 53-letni pilot. Według niego wybuch był tak silny, że żona mężczyzny doznała bardzo ciężkich obrażeń. Sławianka jest dzielnicą, w której mieszkają rodziny wojskowych i pracownicy rosyjskiego resortu obrony. Jedno ze źródeł uznało, że nie był to przypadkowy wybuch.

Śledczy sprawdzają okoliczności zdarzenia

Fontanka.ru podała, że nie ma pewności, czy w eksplozji ucierpiały także inne osoby. W chwili wybuchu w pobliskiej aptece trwał rozładunek towaru.

Komitet Śledczy przekazał jednak, że w zdarzeniu brały udział dwie osoby: jedna zginęła, a druga została ranna i trafiła do szpitala.

Wszystkie okoliczności zdarzenia są badane — poinformował Komitet Śledczy.

W sprawie wszczęto postępowanie karne. Na miejscu pracują śledczy, biegli kryminalistyczni i służby ratunkowe.

Sekcja: Świat

Więcej artykułów