Dziś po polsku.

Rosjanie boją się mobilizacji. Rekordowe zainteresowanie wynajmem mieszkań za granicą

W ostatnich tygodniach Gruzja i Armenia notują gwałtowny wzrost popytu na długoterminowy wynajem mieszkań. Jak donoszą agenci nieruchomości, zainteresowanie ze strony Rosjan wzrosło nawet o 30 procent w porównaniu z ubiegłym rokiem.

W ostatnich tygodniach w Gruzji i Armenii wyraźnie wzrosło zainteresowanie długoterminowym wynajmem mieszkań. Agenci nieruchomości informują, że liczba zapytań od Rosjan jest nawet o 30 procent większa niż w ubiegłym roku. Powodem są obawy przed kolejną falą mobilizacji w Rosji. Może ona zostać ogłoszona po wrześniowych wyborach parlamentarnych.

Więcej zapytań w Tbilisi i Erywaniu

Sierpień 2026 roku przyniósł duży wzrost zainteresowania wynajmem mieszkań w Gruzji i Armenii. Według danych niezależnych portali liczba zapytań o długoterminowy najem w Tbilisi i Erywaniu wzrosła o 20–35 procent w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku.

Część tego wzrostu może mieć związek z sezonem wakacyjnym i zbliżającym się początkiem roku szkolnego. Coraz więcej Rosjan mówi jednak otwarcie, że chce wyjechać z powodu strachu przed możliwą mobilizacją wojskową.

W Tbilisi popyt na mieszkania zaczął rosnąć już pod koniec lipca. Obecnie jest o 20–30 procent większy niż rok temu. W Erywaniu wzrost jest jeszcze większy i wynosi nawet 35 procent.

Rosjanie szukają mieszkań zarówno na kilka miesięcy, jak i na dłużej. Chcą w ten sposób zabezpieczyć się przed możliwym wzrostem cen, gdyby do tych krajów przyjechało wielu ich rodaków.

Obawy przed mobilizacją

Organizacje pomagające rosyjskim emigrantom, między innymi Kowczeg, odnotowały w sierpniu rekordową liczbę pytań o wyjazd z Rosji. W pierwszych 20 dniach miesiąca liczba zgłoszeń była ponad sześć razy większa niż w całym maju. Najczęściej pytano o warunki życia w Armenii, Gruzji, Serbii i krajach Ameryki Łacińskiej.

Obawy Rosjan zwiększają informacje z mediów oraz wypowiedzi światowych przywódców. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, powołując się na ukraiński wywiad, ostrzegł, że po wrześniowych wyborach do Dumy Państwowej Rosja może zmobilizować dodatkowe 300 tysięcy żołnierzy. Według jego prognoz w 2027 roku liczba ta może wzrosnąć nawet do pół miliona.

Mobilizacja miałaby objąć głównie odległe regiony Rosji, a nie największe miasta. Kreml nie potwierdził tych informacji.

Niepokój zwiększają także informacje zachodnich służb wywiadowczych. Według nich w Rosji odbywają się szerokie ćwiczenia administracji. Mają one sprawdzić, czy państwo jest gotowe do ewentualnej mobilizacji.

Decyzja w sprawie mobilizacji jeszcze nie zapadła. Eksperci przewidują jednak, że jeśli Kreml zdecyduje się na ten krok, może to nastąpić po wrześniowych wyborach parlamentarnych.

Sekcja: Świat

Więcej artykułów